1 marca 2015

Podsumowanie lutego.

Luty minął mi dość szybko, ale nie tak, jakbym się tego spodziewała. Nie dość, że przez pierwsze trzy tygodnie większość mojego czasu pochłaniała praca (a potem uczelnia), to przecież nikt nie mówił, że będzie lekko, i miesiąc skończyłam z CV w ręku (i na komputerze), namiętnie szukając nowej pracy. Ale to już nieważne.

W lutym po raz pierwszy od dawna byłam w kinie - na "Pięćdziesięciu twarzy Greya", pojechałam na koncert i odwiedziłąm stolicę - bo tam właśnie występował Ed Sheeran. Natomiast ostatniego dnia udałam się na koncert Mikromusic Acoustic Trio, bo wygrałam bilety. Nie zapominajmy o tym, że luty rozpoczęłam w doborowym towarzystwie (bo kolacja, o której pisałam, skończyła się o 00:30, więc jakby nie patrzeć, to był już luty!)

Nie mogę zaliczyć tego miesiąca do najbardziej udanych, jednak narzkać nie zamierzam. Ostatnie dni były bardzo dobre, a ja ciągle chodziłam z uśmiechem na twarzy, ciesząc się z małych rzeczy i słysząc miłe słowa na swój temat.

Przeczytałam jedną książkę - "19 razy Katherine", przesłuchałam milion piosenek, ale najbardziej utkwiła mi w głowie piosenka Eda - "Bloodstream", a zaraz po niej - "Afire love",



W marcu czekają mnie dwa koncerty, jeden wyjazd i dużo wyzwań i szczęścia. Mam nadzieję. ;)

tumblr.com

3 komentarze:

  1. A ja właśnie wypożyczyłam sobie "19 razy Katherine". Czytałam po angielsku, ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi mi jeszcze raz, tym bardziej, że nie jest to zbyt gruba książka :> A jak Ci się podobała, tak w ogóle?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego szczęścia Ci życzę :)
    A patrząc na opis tego miesiąca to aż dziw bierze ze zdążyłaś ze wszystkim w tak krótkim czasie :D

    OdpowiedzUsuń

1. Dziękuję za każdy komentarz!
2. Nie bawię się w "obserwację za obserwację", ale będzie mi miło, jeśli zaczniesz obserwować mojego bloga.
3. Adres bloga podaj tylko w przypadku, gdy nie masz go w profilu.
4. SPAM usuwam.

SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER DLA BLOGA
http://krotkowzrocznosc.blogspot.com/2015/03/podsumowanie-lutego.html